Pling i przycisk
Było przedpołudnie, kiedy Mira wkradła się do Szopy Pomysłów Cioci Sagi. Pokój był jasny i wesoły, i pachniał śrubkami i sokiem jabłkowym. Na ławkach małe światełka mrugały. Coś buczało, coś bipczało. Na półce stało pudełko ze srebrną etykietą: PL1-NG.
Mira uniosła pokrywkę. W środku leżał mały robot, okrągły jak foremka na muffinki. Miał dwoje wielkich oczu, które lśniły, i trzy guziki na brzuchu – jeden niebieski, jeden żółty i jeden czerwony. Robot potrząsnął się i powiedział: „Pling!”
„Cześć!” – powiedziała Mira i uśmiechnęła się. „Kim jesteś?”
„Pling, pling! Jestem Pling” – odpowiedział robot wesołym, bipczącym głosem. Jego małe kółka toczyły się tam i z powrotem. Ciocia Saga wsadziła głowę w drzwi i pomachała.
„Możesz go wypróbować na macie” – powiedziała. „W pudełku jest mały przewodnik obrazkowy”.
Mira położyła Plinga na niebieskiej macie. Spojrzała na trzy guziki. „Zaczniemy od niebieskiego” – szepnęła i nacisnęła delikatnie.
Pling zabuczał i zaświecił się. Ciche bzyczenie wypełniło pokój. Świetlny ślad narysował się na macie, jak mała droga. Małe świetlne rybki pojawiły się i pływały po podłodze. „Och!” – powiedziała Mira. Ona i Pling podążyli świetlną ścieżką wokół ławki i z powrotem. Kółka Plinga bipczały, gdy skręcał: „Bip-bip, lewo! Bip-bip, prawo!”
„Żółty teraz?” – zapytała Mira. Nacisnęła. Pling przeciągnął się i nasłuchiwał.
„Powiedz coś” – pisnął robot.
„Cześć tam!” – powiedziała Mira.
„Cześć tam, tam, tam!” – przedrzeźnił Pling i dodał bąbelkowy, śpiewający głos. Mira zachichotała i zaśpiewała głośno: „Pling, Pling, pliiing!”. Robot odpowiedział: „Pling, Pling, pliiing!” trzema różnymi głosami. Śmiali się tak, że ich brzuchy podskakiwały.
Mira spojrzała na czerwony guzik. Obok niego był mały obrazek ze słońcem i trawą. W przewodniku obrazkowym było napisane: „Czerwony guzik – zabawa na zewnątrz!”. Mira kiwnęła głową. „Idziemy na zewnątrz”.
Wytoczyli się do parku za Szopą Pomysłów. Pachniało mokrą trawą i świeżo obranymi pomarańczami z dziecięcych kubków z sokiem. Pling mrugał radośnie. „Gotowy?” – zapytała Mira. Oczy Plinga iskrzyły.
Mira nacisnęła czerwony guzik. „Pling-pling-PLONG!” – zabrzmiał robot. Z małej klapki trysnęła miękka piana, biała i figlarna jak ubite mydło. Stała się małym pianowym wzgórzem, potem pianową górą! Dzieci podbiegły i piszczały ze śmiechu. „Patrzcie! Pianowe kapelusze!” – powiedział ktoś i włożył pianowy kapelusz na głowę. Wiewiórka dostała małe pianowe wąsy i wyglądała bardzo ważnie.
Pling kręcił się radośnie. Nagle dostał czkawki. „Hik... pliiing! Hik... pliiing!” Piana tryskała szybciej. Przetoczyła się przez ścieżkę jak bąbelkowa powódź i zaczęła wspinać się na ławkę w parku.
„Ups” – powiedziała Mira i odskoczyła. Przypomniała sobie przewodnik obrazkowy. Wyłowiła małą papierową książeczkę z kieszeni. Był tam obrazek serca na plecach Plinga i słowa: „Guzik spokoju. Naciśnij i policz do trzech”.
Mira poklepała Plinga po skorupie. „W porządku. Spróbujemy”. Znalazła mały guzik serca i nacisnęła. „Raz... dwa... trzy”. Piana zwolniła. Pling wziął bipczący oddech. „Uff. Pling”. Czkawka zniknęła.
Ciocia Saga wyszła z konewką i zaśmiała się. „Cóż za impreza! Spłuczemy trochę, żeby było w sam raz”. Razem spłukali pianę tam, gdzie przeszkadzała. Z reszty uformowali małą zjeżdżalnię. Dzieci brały kolejno udział w zjeżdżaniu na kawałku kartonu, ostrożnie i chichocząc.
Pling mrugał zadowolony. „Zabawa na zewnątrz: udana!” – bipnął.
„Jesteś fantastyczny” – powiedziała Mira. „Może możemy umieścić mały znak obok czerwonego guzika”.
Ciocia Saga wyciągnęła rolkę kolorowych naklejek. Mira narysowała słońce, trawę i bąbelki i napisała: „CZERWONY = PIANOWA ZABAWA NA ZEWNĄTR!”. Umieściła naklejkę obok guzika. Pling wyglądał na dumnego.
„Co zrobimy teraz?” – zapytała Ciocia Saga.
Mira spojrzała na niebieski i żółty guzik, na park, na dzieci, które machały. „Możemy zagrać pianową muzykę!” – powiedziała. „Żółty guzik może grać naszą piosenkę, a niebieski może rysować świetlną ścieżkę do zjeżdżalni”.
Pling powiedział: „Pling-tastycznie!” i obrócił się. Niebieski guzik namalował lśniącą ścieżkę przez trawę. Żółty guzik śpiewał: „Pling, Pling, pliiing!” Dzieci podążały ścieżką śpiewając.
Kiedy słońce stało wysoko i wszyscy byli zmęczeni, ale szczęśliwi, Mira usiadła obok Plinga. „Jesteśmy dobrym zespołem” – powiedziała.
Pling oparł się ostrożnie o jej but i powiedział cicho: „Zespół Pling i Mira”. A w Szopie Pomysłów, na półce, czekały nowe naklejki, nowe pomysły i więcej guzików do odkrycia – jutro.


























