Pip i szczeniak
Pip był jasnoniebieskim radiowozem z błyszczącą odznaką na drzwiach. Jego światła umiały migać na czerwono i niebiesko jak wesoły taniec. Oficer Lina prowadziła delikatnie i machała do wszystkich. „Dzień dobry, Słoneczne Miasteczko!” – mówiła, gdy toczyli się Główną Ulicą.
W parku mała zielona hulajnoga chwiała się obok nich. Hulajnoga miała malutki dzwonek, który robił dzyń-dzyń. „Cześć” – powiedziała hulajnoga. „Jestem Pędzik. Jestem tu nowy”.
Silnik Pipa zamruczał. „Jestem Pip. To jest Oficer Lina. Pomagamy ludziom. Lubisz pomagać?”
Dzwonek Pędzika zadzwonił cicho. „Tak, ale jestem mały. Co jeśli nie potrafię?”
Oficer Lina uśmiechnęła się. „Duzi przyjaciele i mali przyjaciele pomagają na swój własny sposób”.
Wtedy radio zatrzeszczało. „Oficer Lino, tu targ. Szczeniak Kluska uciekł blisko stoiska z kwiatami! Jest wystraszony i się chowa”.
Światła Pipa zamrugały. Nie głośno, nie strasznie, po prostu przyjazny błysk. „Jedźmy” – powiedział.
Pomknęli na targ. Powietrze pachniało ciepłymi babeczkami ze sklepu Piekarz Rosy. Różowe i żółte kwiaty tworzyły tęczę przy chodniku. Ludzie odsuwali się, gdy widzieli Pipa. „W porządku” – wołała Oficer Lina uprzejmie. „Szukamy tylko małego pieska”.
Pod stoiskiem z kwiatami wyjrzał maleńki nos. Poruszył się i pociągnął nosem. Brązowo-biały szczeniak z klapniętymi uszami gapił się na nich wielkimi oczami.
„Kluska!” – powiedziała Oficer Lina. „Cześć tam, przyjacielu”.
Kluska wydała cichy pisk i cofnęła się w wąską szparę przy bramie.
Pędzik zajrzał do szpary. „Zmieszczę się tam” – szepnął. Zadzwonił dzwonkiem, dzyń-dzyń, bardzo cicho. „Cześć, Kluska. Jestem Pędzik. Jest w porządku”.
Pip trzymał światła na niskim poziomie, żeby samochody wiedziały, by zwolnić. Wyłączył syrenę całkowicie. „Będziemy cicho i delikatnie” – powiedział.
Piekarz Rosa wyszła z maleńkim herbatnikiem. „Dla odwagi” – powiedziała. „Szczeniaki lubią przekąski”.
Oficer Lina kucnęła i położyła herbatnik na skraju szpary. „Będę stać nieruchomo. Pędzik, możesz pogadać z Kluską? Pip, możesz pilnować ulicy?”
„Tak!” – zagrzmiał Pip. Zaparkował w poprzek krawężnika, tak żeby nikt nie podjechał za blisko. Mrugnął światłami do kierowców, a oni uśmiechnęli się i czekali.
Pędzik zadzwonił dzwonkiem znowu, dzyń-dzyń. „Jesteś bezpieczna” – szepnął. „Jesteśmy twoimi przyjaciółmi. Herbatnik pachnie pysznie”.
Kluska pociągnęła nosem. Jedna łapa wysunęła się do przodu. Szczeniak polizał herbatnik, potem zrobił malutki krok. Kolejny krok. Pędzik cofał się powoli, jak liść odpływający na stawie.
Wtedy skacząca piłka potoczyła się z placu zabaw. Kluska podskoczyła i pomknęła w stronę ulicy.
„Mam cię!” – powiedział Pip. Potoczył się delikatnie, robiąc ciche łuuu jak szept i zatrzymując się na skraju drogi. Jego drzwi były bezpieczną ścianą. Samochody czekały. Rower zadzwonił wesołym dzwonkiem.
Oficer Lina wyciągnęła spokojne ręce. „Cześć, Kluska. Jesteś bezpieczna”. Zgarnęła szczeniaka. Ogon Kluski merdał tak szybko, że był jak mała miotła.
Mała dziewczynka z kręconymi włosami podbiegła ze swoją babcią. „Kluska!” – zawołała. „Dziękuję!”
Kluska polizała policzek Oficer Liny, a potem kierownicę Pędzika. Pędzik zachichotał. „To łaskocze!”
„Praca zespołowa” – zanucił Pip. „Duzi i mali. Głośni i cisi”.
Piekarz Rosa przyniosła miskę wody dla Kluski i dwie naklejki w kształcie złotych gwiazdek. „Dla Pipa i Pędzika” – powiedziała.
Oficer Lina przycisnęła gwiazdkę na masce Pipa. Przykleiła drugą na dzwonku Pędzika. „Byliście odważni i mili” – powiedziała. „Słoneczne Miasteczko ma szczęście, że ma przyjaciół takich jak wy”.
Pojechali z powrotem Główną Ulicą razem. Słońce iskrzyło na światłach Pipa. Pędzik jechał obok niego, dzwoniąc, dzyń-dzyń, dumny i stabilny.
„Pip?” – zapytał Pędzik.
„Tak, przyjacielu?” – powiedział Pip.
„Myślałem, że pomaganie oznacza bycie dużym” – powiedział Pędzik. „Ale to oznacza bycie tam”.
Silnik Pipa zamruczał. „A my jesteśmy tutaj” – powiedział – „razem”.
Potoczyli się dalej, gotowi na następne cześć, następne machnięcie i następny mały problem, który mogli rozwiązać jako przyjaciele.


























