Parada na dobranoc
Księżyc świeci duży i jasny. Gwiazdy migoczą jak maleńkie diamenty. Miś jest duży i miękki. Skoczek, króliczek, jest szybki i miły. Pip, myszka, jest mały i odważny. Razem idą w cichą noc.
Krok, krok, krok. Miękkie łapy. Miękkie stopy. Miękkie maleńkie palce. Cii, cii, cii. Trawa jest chłodna. Powietrze jest słodkie. Uśmiechają się. Dzielą ścieżkę.
Nagle małe światełko mruga w ciemności. To Blask, świetlik. Blask jest zagubiony. Blask jest smutny. – Nie mogę znaleźć mojego domu – mówi Blask. – Możemy pomóc – mówi Miś. – Możemy pomóc – mówi Skoczek. – Możemy pomóc – mówi Pip.
Miś staje prosto. Skoczek skacze wysoko. Pip piszczy głośno. Mrug, mrug, mrug robi Blask. Mrug, mrug, mrug odpowiadają inne światła! Dom! Krąg ciepłych świateł wypełnia powietrze. Blask jest szczęśliwy. – Dziękuję, przyjaciele – mówi Blask.
Machają. Oddychają powoli. – Dobranoc, Blasku. – Dobranoc, gwiazdki. – Dobranoc, drzewa. Krok, krok, krok. Z powrotem do łóżka. Miś przytula miękki liść. Skoczek tuli się w słomie. Pip zwija się w maleńkim gnieździe.
Księżyc jest łagodny. Noc jest miła. Pomaganie jest przyjemne. Serca czują ciepło. Oczy robią się senne. – Dobranoc, świecie – szepczą. – Dobranoc, mnie.


























