Mała nocna podróż
Noc jest łagodna. Księżyc jest okrągły. Lio budzi się trochę. Teddy mruga. Małe światełko łaskocze. To maleńka gwiazdka. Gwiazdka się zgubiła. Piszczy: bip, bip.
Lio trzyma Teddy'ego. Lio mówi: „Cześć, mała gwiazdko. Pomożemy ci”. Wychodzą. Cicho, człap, człap. Przez miękki dywanik. Drzwi robią klik.
Noc pachnie świerkiem. Trawa jest zimna i mokra. Lio patrzy. Lio słucha. Sowa pohukuje cicho. „Hu hu”. Miła sowa pokazuje drogę. Tam w górę, w stronę wzgórza.
Idziemy, idziemy, idziemy. Jeden krok. Dwa kroki. Trzy kroki. Teddy kiwa głową. Gwiazdka migocze. Cały świat mruga w odpowiedzi.
Na wzgórzu niebo jest blisko. Lio podnosi gwiazdkę wysoko. Mały podmuch. Puuuuf. Gwiazdka leci. W górę, w górę, w górę. „Dziękuję” – mówi gwiazdka. „Dziękuję, dziękuję, dziękuję”.
Noc jest spokojna. Lio i Teddy wracają do domu. Cicho, człap, człap. Ciepłe stopy w łóżku. Kołdra jest jak chmury. Lio jest odważny. Lio jest dobry. Teddy jest bezpieczny. Oczy stają się ciężkie. Księżyc się uśmiecha. „Dobranoc, mały przyjacielu”.


























