Bobo i banan
Bobo jest małym niedźwiadkiem. Ma pasiastą koszulkę. Widzi banana. Jest żółty i wesoły. Bobo mówi: Cześć, bananie! Banan się toczy. Turlaj się, turlaj, bananie.
Banan zeskakuje ze stołu. Plask! Toczy się po podłodze. Turlaj się, turlaj, bananie. Bobo biegnie za nim. Nie upuść go! Małe łapki biegną. Tup, tup, tup.
Banan chowa się w bucie. Dużym bucie! Bobo zagląda do buta. Tam jest! Chichot, chichot. Podnosi banana. Banan znowu skacze. Ląduje w misce. Pac! Jogurt! Teraz banan jest biały.
Pipa, kot, przychodzi. Miau! Pipa wącha. Bąk? Nie, tylko jogurt. Pipa kicha. Apsik! Bobo się śmieje. Chichot, chichot. Banan toczy się pod krzesło. Gdzie jest banan? Tam!
Bobo bierze banana jako telefon. Halo, halo! Bip, bip! Pipa odpowiada: Miau. Cześć, Pipa! Cześć, bananie! Turlaj się, turlaj, bananie. Wszystko wiruje. Bobo też wiruje. Wiruj, wiruj.
Bobo siada. Odpocznij trochę. Obiera banana. Szur, szur. Żółty staje się biały. Mniam! Bierze kęs. Mniam, mniam. Pipa dostaje głaskanie. Banan nic nie mówi. Ale Bobo się śmieje. Chichot, chichot.


























